niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 21

Rozdział 21

46 dzień wakacji, do końca wakacji pozostało 16 dni. 


León 
-I pamiętaj, masz to wygrać, ponieważ możemy zdobyć sponsorów- tłumaczyła mi Sasha- to moja kuzynka i najlepszy mechanik jakiego znam.
-Mówisz to po raz setny-spojrzałem na nią. Sasha  miała długie blond włosy, szafirowe oczy i owalną twarz- była śliczna i mogłaby mieć już nie jednego chłopaka, ale ona trzyma się swojej pierwszej miłości- motoru. 
-Zaprosiłeś kogoś?-zapytała obracając na palcu wskazującym kółko z kluczami do schowka. 
-Można tak powiedzieć-rzuciłem a ona wlepiła we mnie wzrok i powiedziała- No dawaj... 
-Diego zaprosił dziewczynę, która mi się podoba... 
-Też fascynują ją motory?-spytała. Sasha była przekonana że motocross to moje jedyne hobby-gdyby dowiedziała się że uczę się w S.O.B to wypisała by mnie teoretycznie z zespołu, bo w praktyce to nie możliwe- tylko mój ojciec może ją zwolnić. 
-Yyy...jasne-skłamałem. Violetta i motor? Śmieszne... 
-No to życzę szczęścia- powiedziała i się uśmiechnęła tajemniczo- Chcę ją poznać..
-Super-parsknąłem, i się odwróciłem żeby nie widziała mojej miny
Sash poszła gdzieś, a ja postanowiłem pójść zobaczyć czy Violetta już jest. 
Nagle zauważyłem ją jak idzie w stronę widowni. 
Przyszła! Na prawdę przyszła!! Tak na prawdę nie liczyłem na to.
Kiedy mnie zauważyła uśmiechnęła się szeroko- i nagle wrócił obraz ze szpitala, gdzie Violetta tydzień przeleżała w śpiączce, choć przynajmniej ja nie wiem dlaczego... 
-Wygram dla niej-pomyślałem-Nie dam się...
Wszystkie wątpliwości co do niej... zniknęły w sekundzie- to nie ona jest nadawcą- ale jednak ktoś chcę żebym tak myślał...


Violetta 
Siedziałam na widowni, kiedy wyścig się rozpoczął.
-On na pewno wygra-pomyślałam-Przecież  jest w tym dobry... 
Chciałam sprawdzić godzinę i włożyłam rękę do małej torebki. Poczułam że jest tam jakaś kartka. Niemożliwe, brałam tylko telefon..
Wyciągnęłam kartkę i przeczytałam napisany na komputerze drobny druczek: 

'Nie przyzwyczajaj się- León kłamię bardziej niż ci się zdaję...' 




Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie....
Kim jestem?
Człowiekiem
Realnym, Inteligentnym i Praktycznym
czyli
R.I.P


I na co ci to było León, hm? Przecież nadawca bez powodu nie chcę cię usunąć....
Mogłeś nie kłamać- ani siebie, ani Sashy, ani Vilu... 
R.I.P nie da za wygraną- lepiej się przyznaj!!
Do wszystkiego....

.
.
.
.
.
.
 Albo My- T/L wejdziemy do gry... 

3 komentarze:

  1. świetny, nie moge sie doczekac natępnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam mętlik w głowie! Teraz to może Ludmiła, Lara, Diego.................. Wszyscy pasują :/
    Kocham was <3

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. T/L TO TOMAS I LARA!!! Ide czytac dalej

    OdpowiedzUsuń

Właścicielki bloga mają nadzieję że ten post Ci się podobał - opinię podaj w komentarzu - nie ważne czy negatywną czy pozytywną , bo każda jest ważna!!