Siemaaaa ... oto rozdział 0 ... nie przedłużamy .. miłego czytania , i zostaw kom , plis!!
Rozdział 0
Violetta
Biegłam na przystanek autobusowy , aby pojechać do miasta po kilka rzeczy - miałam się tam również spotkać z moją najlepszą przyjaciółką Francescą Restó .
Już dochodziłam ... dzisiaj padało i kałuże były ogromne ..
Nagle z naprzeciwka nadjechał motor , i ochlapał mnie .
Motor zatrzymał się , a kierowca podszedł do mnie mówiąc- Przepraszam , nie zauważyłem cię .
Był to wysoki , przystojny chłopak . W ręku trzymał kask który ściągnął z głowy .
- Jasne ... - powiedziałam z sarkazmem- Co by ci zaszkodziło ominąć tą kałuże?
- Nie byłabym mokra..!! - wrzasnęłam - Nie będę tracić z tobą więcej czasu , bo mi ... - wtedy się odwróciłam i zobaczyłam tylko odjeżdżający autobus - Autobus ... - jęknęłam i rzuciłam mu mordercze spojrzenie - Daj mi kasę na taksówkę!! To twoja wina!!
- Nie mam drobnych - powiedział i się uśmiechnął ironicznie , a ja odwzajemniłam ten uśmiech i powiedziałam- To daj co masz ...
Wyciągnął z kieszeni banknot i wcisnął mi go do ręki , na co ja- Co? 500 peso? Ja chcę na taksówkę , a nie na samolot!!
- Dobra , ale zachowaj - jako przeprosiny za tą kałużę ...
- Nie chcę jałmużny!! - nie pochodziłam z najbogatszej rodziny i poczułam się lekko ... dotknięta tym że chłopak gdzieś w moim wieku daje mi tyle kasy!!
- O jeju ... to daj mi się chociaż pod wieść!! - powiedział rozkładając ręce , na co ja natychmiast- Zgoda . Rynek główny .
Założyłam drugi kask ... który w zasadzie nie wiem skąd się wziął i pojechaliśmy .
Chwilę później byliśmy na miejscu .
- Dziękuje - powiedziałam już nie z takim oburzeniem a bardziej nieśmiało
- A zapłata?
- To 500 peso , pływa gdzieś koło przystanku , może jeszcze nikt nie wziął ... - powiedziałam i się uśmiechnęłam , na co on - Nie chcę MOICH pieniędzy- po tych słowach przyłożył palec do policzka i gestem dał mi do zrozumienia że chę całusa .
- Nie tym razem - powiedziałam , na co on - Jeszcze dostanę , a jak masz na imię ?
Już otworzyłam usta kiedy rozległo się wołanie Francesci - Violetta!! Vilu!!
- Dobrze to paa - powiedziałam i oddaliłam się wolno w stronę przyjaciółki która właśnie wróciła z Włoszech
- Co to za ciacho i o czym gadaliście?!!- napadła na mnie Fran na co ja - Too ... jakiś León .
Opowiedziałam jej wszystko na co ona- Coś i mówi ... że on jeszcze nie raz stanie nam na drodze
- Co masz na myśli? - spytała na co ona w zamyśleniu - Jeszcze nie wiem , ale jestem blisko ...

Boski :)
OdpowiedzUsuńKiedy nastepny ?
♥♥♥☻
Świetne, inne niż dotychczasowe blogi, które czytałam. Pozdrawiam i czekam na next :D
OdpowiedzUsuńTen nowy blog jest NIESAMOWITY. KOCHAM WAS :*:*
OdpowiedzUsuńStary też lubiłam ale ten to jest WoW
Dawajcie szybko next !!!
Buziaki :*:*:*