środa, 4 grudnia 2013

Rozdział 0


Siemaaaa ... oto rozdział 0 ... nie przedłużamy .. miłego czytania , i zostaw kom , plis!! 



Rozdział 0 

Violetta 
Biegłam na przystanek autobusowy , aby pojechać do miasta po kilka rzeczy - miałam się tam również spotkać z moją najlepszą przyjaciółką Francescą Restó . 
Już dochodziłam ... dzisiaj padało i kałuże były ogromne .. 
Nagle z naprzeciwka nadjechał motor , i ochlapał mnie . 
- Uważaj jak jeździsz gamoniu!! - wrzasnęłam patrząc , na siebie , jak na gąbkę z której ktoś wycisnął wodę . 
Motor zatrzymał się , a kierowca podszedł do mnie mówiąc- Przepraszam , nie zauważyłem cię . 
Był to wysoki , przystojny chłopak . W ręku trzymał kask który ściągnął z głowy . 

- Jasne ... - powiedziałam z sarkazmem- Co by ci zaszkodziło ominąć tą kałuże? 
- Nooo ...
- Nie byłabym mokra..!! - wrzasnęłam - Nie będę tracić z tobą więcej czasu , bo mi ... - wtedy się odwróciłam i zobaczyłam tylko odjeżdżający autobus - Autobus ... - jęknęłam i rzuciłam mu mordercze spojrzenie - Daj mi kasę na taksówkę!! To twoja wina!! 
- Nie mam drobnych - powiedział i się uśmiechnął ironicznie , a ja odwzajemniłam ten uśmiech i powiedziałam- To daj co masz ... 

 Wyciągnął z kieszeni banknot i wcisnął mi go do ręki , na co ja- Co? 500 peso? Ja chcę na taksówkę , a nie na samolot!! 
- Dobra , ale zachowaj - jako przeprosiny za tą kałużę ... 
- Nie chcę jałmużny!! - nie pochodziłam z najbogatszej rodziny i poczułam się lekko ... dotknięta tym że chłopak gdzieś w moim wieku daje mi tyle kasy!! 
- O jeju ... to daj mi się chociaż pod wieść!! - powiedział rozkładając ręce , na co ja natychmiast- Zgoda . Rynek główny .
 Założyłam drugi kask ... który w zasadzie nie wiem skąd się wziął i pojechaliśmy . 
Chwilę później byliśmy na miejscu . 
- Dziękuje - powiedziałam już nie z takim oburzeniem a bardziej nieśmiało 
- A zapłata? 
- To 500 peso , pływa gdzieś koło przystanku , może jeszcze nikt nie wziął ... - powiedziałam i się uśmiechnęłam , na co on - Nie chcę MOICH pieniędzy- po tych słowach przyłożył palec do policzka i gestem dał mi do zrozumienia że chę całusa . 
- Nie tym razem - powiedziałam , na co on - Jeszcze dostanę , a jak masz na imię ? 
Już otworzyłam usta kiedy rozległo się wołanie Francesci - Violetta!! Vilu!! 
- Ładne imię - powiedział chłopak- León . 
- Dobrze to paa - powiedziałam i oddaliłam się wolno w stronę przyjaciółki która właśnie wróciła z Włoszech
- Co to za ciacho i o czym gadaliście?!!- napadła na mnie Fran na co ja - Too ... jakiś León . 

Opowiedziałam jej wszystko na co ona- Coś i mówi ... że on jeszcze nie raz stanie nam na drodze 
- Co masz na myśli? - spytała na co ona w zamyśleniu - Jeszcze nie wiem , ale jestem blisko ... 

3 komentarze:

  1. Boski :)
    Kiedy nastepny ?
    ♥♥♥☻

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne, inne niż dotychczasowe blogi, które czytałam. Pozdrawiam i czekam na next :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten nowy blog jest NIESAMOWITY. KOCHAM WAS :*:*

    Stary też lubiłam ale ten to jest WoW

    Dawajcie szybko next !!!

    Buziaki :*:*:*

    OdpowiedzUsuń

Właścicielki bloga mają nadzieję że ten post Ci się podobał - opinię podaj w komentarzu - nie ważne czy negatywną czy pozytywną , bo każda jest ważna!!