sobota, 5 kwietnia 2014

Hej...

Hej!
Sytuacja podbramkowa. Dostałyśmy kilka maili z czymś w rodzaju próśb, aby jednak żaden z bohaterów, nie umierał. Cóż... to chyba oczywiste że zareagujemy na prośby. A więc możecie wybrać jedną osobę która, się mocno potłucze...coś złamie...ewentualnie zaśnie, na parę godzin, dni...

Wybierajcie... 


Albo to będzie Sasha.... albo Melissa.... 

Rozdział 25 cz.2 NOWA BOHATERKA

- (...) to była suka. Dostała to, na co zasłużyła...

Nadszedł wieczór. Już niedługo wszystko się zacznie.

Pragniemy powitać Melisse Castillo  wraz z 

towarzyszącą jej osobą.... SEKRETEM LEÓNA!!!

Oklaski dla nowych bohaterek.... !!!!!! 

Co z tego że nie koniecznie są żywe.... 






León 
Szedłem przez korytarz w poszukiwaniu Violetty i reszty, kiedy nagle usłyszałem jak ktoś rozmawia przez telefon:
-Tak, tak. To dobry moment. Niech się dowiedzą...
Chciałem zobaczyć kto to, ale wtedy na plecy skoczyła mi Sasha- I jak się bawisz?- spytała na co ja nadal trzymając ją na plecach powiedziałem: To chyba pytanie retoryczne.... 
Sash miała na sobie różową sukienkę- nigdy nie widziałem jej w sukience. 
-Ładnie wyglądasz- powiedziałem kiedy już ze mnie zlazła. Zawsze ją nosiłem, kiedy szliśmy gdzieś dalej- mieszkała ze mną w Chicago, ale poem wróciła z niewiadomych powodów.
Ona tylko poprawiła włosy, i uśmiechem odpowiedziała na komplement. Dopiero wtedy zauważyłem na jej szyi dość duży medalion.
-León?- usłyszałem za sobą głos Diega- Stary prawie cię nie poznałem... Ale za to Sashe widać z daleka- Diego zawsze podobała się moja kuzynka, i jeszcze nie było tak żeby, nie zrobił czegoś czego ona by chciała.
-Dziękuję- powiedziała i pocałowała go w policzek po czym odbiegła.
-Aaaa...- Diego śledził jej kroki po czym stanął przed lustrem w holu i patrzył się na czerwone kontury jej ust, odbite na jego policzku.
-Nigdy nie umyje tego miejsca...
-Mnie ciekawi dlaczego jest taka w skowronkach? 
Nagle rozległ się dzwonek do drzwi.
Pobiegłem w tam tą stronę, słysząc, że osoba która wcześniej rozmawiała przez telefon udała się w tym kierunku. 
Tam, stała już Violetta i Federico.
-Hej-szepnęła i spojrzała na mnie, a potem na Federico. Oboje najwyraźniej na kogoś czekali.
Drzwi się otworzyły, dokładnie wtedy kiedy przyszedł German. Stanęła w nich jakaś dziewczyna która....
-Cześć tatusiu!!- zawołała i rzuciła się na German'a, a Violetta i Federico popatrzyli po sobie ze zdziwieniem. 

-Dzieci- German'owi trząsł się głos- To j-jest Melissa. Wasza przyrodnia siostra...
-Co??- Violetta miała oczy jak monety- Jaka przyrodnia siostra? To miała być...miała...Ah!- Violetta odbiegła, a ja tam stałem jeszcze chwilę, i wtedy owa Melissa, powiedziała- Nie powiedziałeś im.. Obiecałeś...
-Mel, przepraszam. Wiem... to miało wyglądać inaczej... 
Wszyscy milczeli, kiedy przybiegła Sasha i zawołała: Melissa!!! 
-Boże, Sash!- dziewczyny wpadły sobie w ramiona i obie zaczęły szlochać- Tak strasznie tęskniłam!! 
-Nic się nie zmieniłaś!! 





*You were the one that got away.The one that got away* 

-Ale jak to przyrodnia siostra??- spytała Francesca, kiedy stałyśmy na balkonie w  sali balowej
-Po prostu- powiedziałam beznamiestnie- Ale... muszę dać jej szanse. Wyglądała tak, jakby spodziewała się że będę wiedzieć kim ona jest. Muszę z nią porozmawiać.


*Never planned that one day.I'd be losing you*

-Melissa- powiedziałam zdecydowanym tonem, a ona się odwróciła i jej oczy posmutniały, po czym powiedziała cicho zbliżając się- Nie chciałam żeby, tak wyszło...na prawdę. 
-Wiem- mój głos nie był przyjacielski, ale nie potrafiłam go na sobie wymusić-Porozmawiamy. 
-Okey- ruszyła za mną, niczym niewolnica słuchająca, swojej pani.
Stanęłyśmy w moim pokoju po 2 minutach drogi w całkowitym milczeniu.
-Masz mi coś do powiedzenia?- zachciało mi się płakać, ale ona była pierwsza. Bo niecałej minucie milczenia, wybuchła płaczem i powiedziała- Tata mówił, że wiesz kim jestem. Że wiesz, że mam przyjechać! 
Wzbudziła we mnie współczucie.Też się rozpłakałam: Nie miałam pojęcia, że mam siostrę!! Powiedział że przyjeżdża córka jego przyjaciółki!!
-Moja mama to Esmeralda-powiedziała ocierając łzy- Pierwsza żona German'a.
-To moja mama, była drugą?
-Tak... Urodziłam się 4 miesiące przed Federico








Mógł wyjść ciekawszy, ale zabawa się zacznie, bo co będzie kiedy Sasha będzie zmuszona przyznać się do swojego życzenia, a León do  czynu? 
A no tak.... W SEKRETACH SEKRET SASHY!!!!






CMOK!!!