46 dzień wakacji, do końca wakacji pozostało 16 dni.
León
-I pamiętaj, masz to wygrać, ponieważ możemy zdobyć sponsorów- tłumaczyła mi Sasha- to moja kuzynka i najlepszy mechanik jakiego znam.-Mówisz to po raz setny-spojrzałem na nią. Sasha miała długie blond włosy, szafirowe oczy i owalną twarz- była śliczna i mogłaby mieć już nie jednego chłopaka, ale ona trzyma się swojej pierwszej miłości- motoru.
-Zaprosiłeś kogoś?-zapytała obracając na palcu wskazującym kółko z kluczami do schowka.
-Można tak powiedzieć-rzuciłem a ona wlepiła we mnie wzrok i powiedziała- No dawaj...
-Diego zaprosił dziewczynę, która mi się podoba...
-Też fascynują ją motory?-spytała. Sasha była przekonana że motocross to moje jedyne hobby-gdyby dowiedziała się że uczę się w S.O.B to wypisała by mnie teoretycznie z zespołu, bo w praktyce to nie możliwe- tylko mój ojciec może ją zwolnić.
-Yyy...jasne-skłamałem. Violetta i motor? Śmieszne...
-No to życzę szczęścia- powiedziała i się uśmiechnęła tajemniczo- Chcę ją poznać..
-Super-parsknąłem, i się odwróciłem żeby nie widziała mojej miny
Sash poszła gdzieś, a ja postanowiłem pójść zobaczyć czy Violetta już jest.
Nagle zauważyłem ją jak idzie w stronę widowni.
Przyszła! Na prawdę przyszła!! Tak na prawdę nie liczyłem na to.
Kiedy mnie zauważyła uśmiechnęła się szeroko- i nagle wrócił obraz ze szpitala, gdzie Violetta tydzień przeleżała w śpiączce, choć przynajmniej ja nie wiem dlaczego... -Wygram dla niej-pomyślałem-Nie dam się...
Wszystkie wątpliwości co do niej... zniknęły w sekundzie- to nie ona jest nadawcą- ale jednak ktoś chcę żebym tak myślał...
Violetta
Siedziałam na widowni, kiedy wyścig się rozpoczął.
-On na pewno wygra-pomyślałam-Przecież jest w tym dobry...
Chciałam sprawdzić godzinę i włożyłam rękę do małej torebki. Poczułam że jest tam jakaś kartka. Niemożliwe, brałam tylko telefon..
Wyciągnęłam kartkę i przeczytałam napisany na komputerze drobny druczek:
'Nie przyzwyczajaj się- León kłamię bardziej niż ci się zdaję...'
Kto mieczem wojuje ten od miecza ginie....
Kim jestem?
Człowiekiem
Realnym, Inteligentnym i Praktycznym
czyli
R.I.P
I na co ci to było León, hm? Przecież nadawca bez powodu nie chcę cię usunąć....
Mogłeś nie kłamać- ani siebie, ani Sashy, ani Vilu...
R.I.P nie da za wygraną- lepiej się przyznaj!!
Do wszystkiego....
.
.
.
.
.
.
Albo My- T/L wejdziemy do gry...

świetny, nie moge sie doczekac natępnego rozdziału
OdpowiedzUsuńMam mętlik w głowie! Teraz to może Ludmiła, Lara, Diego.................. Wszyscy pasują :/
OdpowiedzUsuńKocham was <3
Buziaki :*
T/L TO TOMAS I LARA!!! Ide czytac dalej
OdpowiedzUsuń