Narrator
Wyścig się skończył 15 minut temu.
-León wygrałeś!!- Sasha podbiegł do niego uradowana i rzuciła mu się na szyję, a kiedy już go puściła powiedziała- Już dostałam dwa telefony od być może przyszłych sponsorów!!
-To genialnie!-powiedział i patrzył w jej uradowaną buzię- wiedział jakie to dla niej ważne, ważniejsze niż dla niego...
-A gdzie ta twoja moto-lady?- spytała Sash rozglądając się, i nagle jej wzrok zatrzymał się, na dziewczynie w balerinach, spódniczce w drobne kwiatki i luźnej bluzce.
-A ta czego tu szuka?-zapytała twardo i zmierzyła ja wzrokiem- naturalnie jak na złość to była Violetta.
Kiedy Vilu zauważyła Leóna uniosła lekko kąciki ust i szła w jego kierunku, ale dziennikarze do miejscowej gazety byli szybsi. Odpowiedział szybko na pytania i wydostał się z tłumu, aby do niej podejść.
-Brawo-powiedziała uśmiechając się-Byłeś wspaniały...
-Dzięki. Fajnie że ci się podobało-powiedział lekko zawstydzony
Wtedy podała mu kartkę którą ktoś podłożył jej do torebki. León zbladł.
-Masz mi coś do powiedzenia?-spytała unosząc brwi- nie była zła-to nie był ten ton...
Wtedy León złapał oddech i wyciągnął coś z małej kieszonki -coś z czym się nie rozstawał, na krok- pierwszy list od nadawcy
~~~~~
- I myślałeś że to ja?-spytała Viola, kiedy razem z Leónem, wybrali się na spacer żeby porozmawiać o tym co się stało...
-To tylko chwilowa hipoteza. Twoje perfumy, twoja szminka-przepraszam...
-A okłamałeś mnie?-spytała ponownie i przystanęła, a on odwrócił wzrok po czym rzekł: To chodzi o ten strych...
-A co tam jest?
-Obiecałem że nie powiem...
-I tak się wydało- powiedziała i trzepnęła kartką którą znalazła w torebce. Była bardzo spokojna, chociaż nie wiele osób by się tak nie zachowało.
-Dowiesz się we właściwym czasie, a ostatnio to tylko tyle że powiedziałem kuzynce że interesujesz się motocrossem...
Przewróciła oczami i rzuciła- Odwieś mnie do domu...
- Przepraszam- powiedział- Jesteś zła?
- Nie zła tylko wściekła-pomyślała ale jednak odpowiedziała- Nie, nie.. tylko dziwna sytuacja...
-Tak dziwna-powiedział- Cieszę się że jednak, jest między nami okey...
-Zależy mi na tobie gamoniu!!-pomyślała, po czym spytała- Co we mnie lubisz?
Spojrzał na nią, i się uśmiechnął po czym powiedział: Ciągle mi uciekasz...nie ufam ci ale.. lubię twoje włosy*
-Uśmiechnęła się i zażartowała- Tak gramy? Okey-lubię twój tors.
Zaczęli się śmiać oboje, a potem zapadła cisza i patrzyli na siebie tempo.
-León?- ciszę przerwała Sasha
-Co?- spytał jakby z wyrzutem że się wtrąca
-Znasz ją?- zapytała i ponownie zmierzyła Vilu wzrokiem
León chwilę się wahał, i spojrzał na Vilu która zacisnęła usta, po czym powiedział: Tak znam-to moja przyjaciółka-Violetta...
-Aha..-Sash widocznie była zniesmaczona- León do jutra-powiedziała.
-Wow-uśmiechnęła się Viola- Nie sądziłam że się odważysz, do mnie przyznać...
Spojrzał na nią i powiedział- Odważę się na nie jedno... -Co masz na myśli?
-Zabieram cię do wesołego miasteczka...
-Znaczy...na randkę?
-Dokładnie tak...
*cytat z piosenki Manchester- Lubię twoje włosy
Aaaaaa!!!! Leonetta!!! Randka!!!!!!! <3
OdpowiedzUsuńLeonetta ! <33
OdpowiedzUsuńCzekam na next ;)
świetnu nie moge doczekać sie następnego rozdziału
OdpowiedzUsuńi mam jedno pytanie dlaczego rozdziały są co tydzień, a nie częściej???
Ciężko jest na je dodawać częściej iż:
Usuń1.W tygodniu nie mamy czasu
2. Mieszkamy po dwóch stronach miasta i czasem cieżko jest się wymienić zeszytem.