niedziela, 16 lutego 2014

Rozdział 22

Rozdział 22

Narrator 
Wyścig się skończył 15 minut temu. 
-León wygrałeś!!- Sasha podbiegł do niego uradowana i rzuciła mu się na szyję, a kiedy już go puściła powiedziała- Już dostałam dwa telefony od być może przyszłych sponsorów!!
-To genialnie!-powiedział i patrzył w jej uradowaną buzię- wiedział jakie to dla niej ważne, ważniejsze niż dla niego... 
-A gdzie ta twoja moto-lady?- spytała Sash rozglądając się, i nagle jej wzrok zatrzymał się, na dziewczynie w balerinach, spódniczce w drobne kwiatki i luźnej bluzce. 
-A ta czego tu szuka?-zapytała twardo i zmierzyła ja wzrokiem- naturalnie jak na złość to była Violetta. 

Kiedy Vilu zauważyła Leóna uniosła lekko kąciki ust i szła w jego kierunku, ale dziennikarze do miejscowej gazety byli szybsi. 
Odpowiedział szybko na pytania i wydostał się z tłumu, aby do niej podejść. 
-Brawo-powiedziała uśmiechając się-Byłeś wspaniały... 
-Dzięki. Fajnie że ci się podobało-powiedział lekko zawstydzony
Wtedy podała mu kartkę którą ktoś podłożył jej do torebki. León zbladł. 
-Masz mi coś do powiedzenia?-spytała unosząc brwi- nie była zła-to nie był ten ton... 
Wtedy León złapał oddech i wyciągnął coś z małej kieszonki -coś z czym się nie rozstawał, na krok- pierwszy list od nadawcy 
~~~~~ 
- I myślałeś że to ja?-spytała Viola, kiedy razem z Leónem, wybrali się na spacer żeby porozmawiać o tym co się stało... 
-To tylko chwilowa hipoteza. Twoje perfumy, twoja szminka-przepraszam... 
-A okłamałeś mnie?-spytała ponownie i przystanęła, a on odwrócił wzrok po czym rzekł: To chodzi o ten strych...
-A co tam jest? 
-Obiecałem że nie powiem...
-I tak się wydało- powiedziała i trzepnęła kartką którą znalazła w torebce. Była bardzo spokojna, chociaż nie wiele osób by się tak nie zachowało.
-Dowiesz się we właściwym czasie, a ostatnio to tylko tyle że powiedziałem kuzynce że interesujesz się motocrossem...
Przewróciła oczami i rzuciła- Odwieś mnie do domu... 
- Przepraszam- powiedział- Jesteś zła? 
- Nie zła tylko wściekła-pomyślała ale jednak odpowiedziała- Nie, nie.. tylko dziwna sytuacja... 
-Tak dziwna-powiedział- Cieszę się że jednak, jest między nami okey... 
-Zależy mi na tobie gamoniu!!-pomyślała, po czym spytała- Co we mnie lubisz? 
Spojrzał na nią, i się uśmiechnął po czym powiedział: Ciągle mi uciekasz...nie ufam ci ale.. lubię twoje włosy*
-Uśmiechnęła się i zażartowała- Tak gramy? Okey-lubię twój tors. 
Zaczęli się śmiać oboje, a potem zapadła cisza i patrzyli na siebie tempo.
-León?- ciszę przerwała Sasha
-Co?- spytał jakby z wyrzutem że się wtrąca 
-Znasz ją?- zapytała i ponownie zmierzyła Vilu wzrokiem 
León chwilę się wahał, i spojrzał na Vilu która zacisnęła usta, po czym powiedział: Tak znam-to moja przyjaciółka-Violetta...
-Aha..-Sash widocznie była zniesmaczona- León do jutra-powiedziała. 
-Wow-uśmiechnęła się Viola- Nie sądziłam że się odważysz, do mnie przyznać... 
Spojrzał na nią i powiedział- Odważę się na nie jedno... 
-Co masz na myśli? 
-Zabieram cię do wesołego miasteczka... 
-Znaczy...na randkę? 
-Dokładnie tak... 


*cytat z piosenki Manchester- Lubię twoje włosy

4 komentarze:

  1. Aaaaaa!!!! Leonetta!!! Randka!!!!!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Leonetta ! <33
    Czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetnu nie moge doczekać sie następnego rozdziału
    i mam jedno pytanie dlaczego rozdziały są co tydzień, a nie częściej???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko jest na je dodawać częściej iż:
      1.W tygodniu nie mamy czasu
      2. Mieszkamy po dwóch stronach miasta i czasem cieżko jest się wymienić zeszytem.

      Usuń

Właścicielki bloga mają nadzieję że ten post Ci się podobał - opinię podaj w komentarzu - nie ważne czy negatywną czy pozytywną , bo każda jest ważna!!