León odprowadził mnie do pokoju- bo chyba nie pod dom.
Ale nie od razu po zaproszeniu mnie do wesołego miasteczka...
-Gdzie tyle byłaś i z kim?!-naskoczyła na mnie Francesca- Wyścig skończył się 4 godziny temu!
-Nie przesadzajcie!-powiedziałam, a Camila zamykając za mną drzwi spytała- Dlaczego León idzie 'tak jakby' od strony naszego pokoju?
Oczy wszystkich przyjaciółek zwróciły się na mnie.
Opowiedziałam im wszystko z tą kartką, Sashą, i zostało już tylko jedno...
-I León...- zaczęłam a one wbiły we mnie wzrok i dopytywały się dalej: No co?!!!!
-León zaprosił mnie na randkę...- powiedziałam a Naty westchnęła: Na szczęście...
-CO?-zapytałyśmy jednocześnie na co ona: Yyy... Miałam na myśli co innego...
Po chwili namysłu zaczęły piszczeć i mnie tulić.
Natalia
Już myślałam że powiedział jej co jest na strychu!!
Violetta
-No to chyba Vilu wiesz co nas czeka?- powiedziała Francesca i wszystkie spojrzały spojrzały na mnie tajemniczo-Trzeba umówić cię do fryzjera, kosmetyczki, pójść do centrum handlowego...- zaczęła Camila ale jej przerwałam- Nie zdążymy! Wychodzę z Leónem, jutro o 18.00...
W duchu się cieszyłam że nie będą mogły zrealizować planu...
- No to w takim wypadku, trzeba będzie zażyć naszych umiejętności...- powiedziała Francesca
León
Kiedy wszedłem do pokoju myślałem już tylko o tym żeby pójść pod prysznic po czym położyć się do łóżka.
-I gdzie tyle byłeś?- rozległ się głos Diega
Oszołomiony spojrzałem na podłogę gdzie siedzieli Maxi i Diego.
-Co wy tu..?
-Nie pamiętasz? Mieliśmy do ciebie przyjść na noc i pracować nad piosenką do S.O.B!
-A ja przyszedłem wam pomóc, tylko po to żeby nie siedzieć w domu z rodzicami i ich gośćmi- westchnął Maxi
Natychmiast mi się przypomniało i spojrzałem na Maxi'ego; złapałem za notes, usiadłem na łóżku i powiedziałem: Maxi, wszystko co lubi Violetta!!
-Yyy..- jąkał się, po czym spojrzałem na Diega z nadzieją...
-Nie licz na mnie, za moich czasów wszystkie kochały brokat, tęczę i jednorożce.
-Violetta lubi truskawki w czekoladzie!-usłyszeliśmy piskliwy głosik Megan
-I co jeszcze?- zwróciłem się do niej, olewając chłopaków
-Noo... lubi naszyjniki, z imionami- taki jak mój!- pokazała złoty napis 'Meggan'
- Nie lubi jak chłopak chodzi w dresie- spojrzeliśmy na Maxi'ego a on zrobił się czerwony.
-A w ogóle dlaczego tak wypytujesz?- spytał Diego, i zza okna które było otwarte usłyszeliśmy głos Cami i Fran: BO IDĄ NA RANDKĘ!!!
świtny i nie moge doczekać się następnego rozdziału i oczywiście randki leonetty
OdpowiedzUsuńNext Now!!! Kochane wy moje next!!! <3
OdpowiedzUsuń