niedziela, 23 lutego 2014

Rozdział 23

Violetta
León odprowadził mnie do pokoju- bo chyba nie pod dom. 
Ale nie od razu po zaproszeniu mnie do wesołego miasteczka... 

-Gdzie tyle byłaś i z kim?!-naskoczyła na mnie Francesca- Wyścig skończył się 4 godziny temu!
-Nie przesadzajcie!-powiedziałam, a Camila zamykając za mną drzwi spytała- Dlaczego León idzie 'tak jakby' od strony naszego pokoju?
Oczy wszystkich przyjaciółek zwróciły się na mnie. 
Opowiedziałam im wszystko z tą kartką, Sashą, i zostało już tylko jedno... 
-I León...- zaczęłam a one wbiły we mnie wzrok i dopytywały się dalej: No co?!!!!
-León zaprosił mnie na randkę...- powiedziałam a Naty westchnęła: Na szczęście...
-CO?-zapytałyśmy jednocześnie na co ona: Yyy... Miałam na myśli co innego... 
Po chwili namysłu zaczęły piszczeć i mnie tulić. 
Natalia 
Już myślałam że powiedział jej co jest na strychu!! 

Violetta 
-No to chyba Vilu wiesz co nas czeka?- powiedziała Francesca i wszystkie spojrzały spojrzały na mnie tajemniczo
-Trzeba umówić cię do fryzjera, kosmetyczki, pójść do centrum handlowego...- zaczęła Camila ale jej przerwałam- Nie zdążymy! Wychodzę z Leónem, jutro o 18.00...
W duchu się cieszyłam że nie będą mogły zrealizować planu...
- No to w takim wypadku, trzeba będzie zażyć naszych umiejętności...- powiedziała Francesca



León 
Kiedy wszedłem do pokoju myślałem już tylko o tym żeby pójść pod prysznic po czym położyć się do łóżka. 
-I gdzie tyle byłeś?- rozległ się głos Diega
Oszołomiony spojrzałem na podłogę gdzie siedzieli Maxi i Diego. 
-Co wy tu..?
-Nie pamiętasz? Mieliśmy do ciebie przyjść na noc i pracować nad piosenką do S.O.B!
-A ja przyszedłem wam pomóc, tylko po to żeby nie siedzieć w domu z rodzicami i ich gośćmi- westchnął Maxi
Natychmiast mi się przypomniało i spojrzałem na Maxi'ego; złapałem za notes, usiadłem na łóżku i powiedziałem: Maxi, wszystko co lubi Violetta!! 
-Yyy..- jąkał się, po czym spojrzałem na Diega z nadzieją...
-Nie licz na mnie, za moich czasów wszystkie kochały brokat, tęczę i jednorożce. 
-Violetta lubi truskawki w czekoladzie!-usłyszeliśmy piskliwy głosik Megan
-I co jeszcze?- zwróciłem się do niej, olewając chłopaków
-Noo... lubi naszyjniki, z imionami- taki jak mój!- pokazała złoty napis 'Meggan' 
- Nie lubi jak chłopak chodzi w dresie- spojrzeliśmy na Maxi'ego a on zrobił się czerwony. 
-A w ogóle dlaczego tak wypytujesz?- spytał Diego, i zza okna które było otwarte usłyszeliśmy głos Cami i Fran: BO IDĄ NA RANDKĘ!!! 

2 komentarze:

  1. świtny i nie moge doczekać się następnego rozdziału i oczywiście randki leonetty

    OdpowiedzUsuń
  2. Next Now!!! Kochane wy moje next!!! <3

    OdpowiedzUsuń

Właścicielki bloga mają nadzieję że ten post Ci się podobał - opinię podaj w komentarzu - nie ważne czy negatywną czy pozytywną , bo każda jest ważna!!