Federico
Szedłem do sklepu po cukierki miętowe.
Ale się bosko czuję!!! Mam ku temu nie złe powody....
Nagle na ławce zauważyłem drobną postać, o długich blond włosach. Płakała.
-Hej wszystko w porządku?- spytałem i wtedy jej włosy odsłoniły twarz- i już ją znałem..
-A wygląda?-spytała na co ja- No nie, ale to było pytanie retoryczne...
-Eh- westchnęła
-Zaraz, zaraz- powiedziałem jakbym dopiero teraz ją poznał- To ty jesteś Ludmiła...
-A ty kto?!
-Spokojnie. Federico Castillo-brat Violetty
-A..- wzięła głęboki oddech i spytała- Ona i León, już są razem?
-Razem? To wy nie jesteście?!
-Zerwaliśmy...no on ze mną, dlatego się pytam...
Usiadłem obok niej i powiedziałem- Nie kryj się tak- wiesz znam całą historię, wiem że odłączyłaś inhalator, wiem dlaczego León z tobą zerwał i wiem coś jeszcze- że jutro nasza zakochana para idzie do wesołego miasteczka...
-Dużo wiesz- uśmiechnęła się
-I wiem że chcesz zemsty- powiedziałem a ona spoważniała i powiedziała- Nie ma o co się mścić.
-Jest z Violettą- zostawił cię dla niej- czy to nie wystarczający powód do zemsty? Mnie też wkurzył nie raz, więc możemy coś ukartować razem...
-Ale na nich obojgu?
-Nie tylko na Leónie.
Pokiwała głową i wyszeptałem jej do ucha plan działania- ona tylko się uśmiechała- na prawdę jest śliczna...-Nie sądziłam że po tym co zrobiła ktokolwiek wtajemniczony się do mnie odezwie...
-Lekarze spanikowali, nic by jej takiego nie było...
Znowu się uśmiechnęła i ją przytuliłem i powiedziałem- Nie płacz już...
ZAPRASZAMY DO PRZECZYTANIA SEKRETU LEÓNA ♥
Nie wiem co napisać! Bardzo fajne!
OdpowiedzUsuńFede i jego pomysły :/
Buziaki :*:*
Krótki, ale boski.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie http://realloveleonettaviluileon.blogspot.com/
Besos Zuza