41 dzień wakacji, do końca wakacji pozostało 21 dni.
León
Zszedłem na śniadanie.
Przy stole siedziała tylko mama i Megan- tata pojechał wczoraj do Singapuru, w ramach podróży biznesowej.
-Mamo-zacząłem-Gdzie jest strych?
-León-popatrzyła na mnie- Nie rozumiem po co ci ta informacja...
-Chcę wiedzieć...
-Nad pokojem Violetty- ale nie mów jej i dziewczyną co tam jest jeśli tam wejdziesz...
Zmarszczyłem brwi.
-Okey...
2 godziny później:
Słyszałem jak dziewczyny mówią że wychodzą do centrum handlowego, więc pomyślałem że wejdę na strych z kluczem który dała mi mama w zaufaniu...
Podszedłem cicho do drzwi ich pokoju i już miałem nacisnąć klamkę kiedy drzwi się otworzyły a w nich stanęła Cami.
-O León!Co za miła niespodzianka!-zaszczebiotała- Ty do Violi?
-W zasadzie to nie-powiedziałem zawstydzony-Muszę coś wziąć ze strychu...
Cami mnie wpuściła.
-Cześć-uśmiechnęła się, a jej usta były pomalowane... różową szminką...
To był ten sam odcień- wszędzie bym go teraz poznał. Spojrzałem na nią ale ona tylko uśmiechnęła się jakby nie do końca zrozumiała dlaczego tak się jej przyglądam.
-Dziewczyny-powiedziała na chwilę odwracając ode mnie uwagę- Muszę dzisiaj kupić nową szminkę- ta mi się kończy...
-Ciekawe czemu....-pomyślałem, a wtedy ona psyknęła się perfumami, przez ramię tak ze dostałem prosto w oko.
F i o ł k i . . .
-Przepraszam!-pisnęła i podała mi chusteczkę [kuźwa po co? Bardziej praktyczny w tej sytuacji byłby kran z wodą...]- Nie wiem co mi się stało!
-Spokojnie-powiedziałem i przetarłem oko-po paru minutach pieczenie trochę ustało.
-Ładna-wskazałem na butelkę z perfumami.
-To mojej mamy, znalazłam kiedyś w jej starym pokoju, a tata pozwolił mi ją zatrzymać-teraz przelewam tam swoje perfumy.
-Mhm-mruknąłem pod nosem
-Dasz sobie sam radę z tym strychem, bo my już na prawdę musimy iść-powiedziała Cami, a Naty rzuciła mi nerwowe spojrzenie...
-Tak, tak, nie będę długo-powiedziałem a one wszystkie się uśmiechnęły i wyszły.
- Do roboty-powiedziałem cicho i zwróciłem się w stronę wąskich schodów
***
Otworzyłem potężne stare drzwi
Kiedy tam wszedłem zamurowało mnie- tam były zdjęcia małej Violi i Federica- młodego German'a-brr, i jej matki-Marii- była piękną kobietą.
Dostrzegłem małą karteczkę przyklejoną do jednego ze zdjęć:
' To było do przewidzenia że tu przyleziesz León- nikt dla bezpieczeństwa się tu nie zapuszcza.
Podobają ci się perfumy? Kupowane z myślą o tobie...całusy '
- To nie możliwe- pomyślałem-Czyżby Violetta...
OMG Jaki on jest w tej grze beznadziejny!! Dowody mówią same za siebie...
Leosiek się chyba poparzył. Bywa skarbie :*
Uuuuu.... atmosfera jest gorąca..
Czy wy też podejrzewacie,tą samą osobę co León?
Jeśli będzie dużo głosów które będą za tym żeby zrobić podsumowanie, to wkrótce się ono odbędzie, a na razie się zastanówcie sami. I pamiętajcie tu nic nikt nie jest święty! Zakładka 'Sekrety' być może już w drodze- ciekawe fakty z życia bohaterów-brudne sekrety-wspomnienia, które chcieliby wymazać- co się jednak stanie kiedy zaczną wychodzić na jaw?
Oko za oko aż wszyscy oślepną :*- Ganghi
T-L


Fiołki! Fiolet! Violetta?!
OdpowiedzUsuńChyba nie pominęłaś szminki?! Najważniejsze....
UsuńJakie emocje :D <33
OdpowiedzUsuńCzekam na next ;-**