sobota, 1 lutego 2014

Rozdział 18 Początek na prawdę Szampańskiej Zabawy!

Narrator 
Wieczór: 

León szedł przez salon kiedy usłyszał Violettę z kuchni.
-Wiem tato..-powiedziała jakby z nutką radości, nadziei i rozczarowania za razem.
- Córeczko, ja tylko chcę dla ciebie jak najlepiej, i nie miej mi tego za złe.- powiedział German, a ja podszedłem żeby lepiej słyszeć. 
-Już w porządku? 
-W porządku tato..- Viola powiedziała już bez radości i wyszła z kuchni. 
León poszedł za nią i powiedział: Wszystko okey? Słyszałem kawałek twojej rozmowy z tatą, a poza tym jesteś smutna... 
-Nie to nic-powiedziała i odwróciła głowę- Dzięki za troskę... ale León, nie szpieguj mojego ojca, bo możesz się poślizgnąć... 
Odeszła, mijając mnie ze spuszczona głową, a potem zaczęła biec przez długi korytarz, po czym zniknęła za zakrętem.
-Powiedział jej jak zginęła jej matka-usłyszałem za sobą głos Naty
-Jak?
-Zginęła w wypadku, jadąc w trasę. Była sławną piosenkarką-ale Viola o tym nie wie... German powiedział jej że Maria uczyła muzyki w szkole podstawowej i zginęła w wypadku autobusu podczas wycieczki szkolnej.
-To oto chodzi-parsknął po czym dodał- A skąd to wiesz?- na chwilę odwrócił głowę a kiedy spojrzał znowu jej już  nie było, a zza ściany przez sekundę wydawało mu się że słyszy czyjś oddech za sobą. Jednak nikt za nim nie stał. 
Rozejrzał się i pomyślał że tu coś nie gra. 
Natalia była świetna pod względem szpiegostwa ale... to nie było w jej stylu- i on o tym wiedział. 
León poszedł do swojego pokoju. Otworzył laptopa a tam leżała koperta a w kopercie kartka. 

'Ciekawość to pierwszy stopień do piekła; przestań szukać skarbie' 

Przez chwilę gapił się w ten list, kiedy coś go nagle tknęło. 
Woń która biła od listu. Przyłożył kartkę do twarzy; ten zapach rozpozna wszędzie...
Fiołki..  
Zauważył że z tyłu różową szminką jest coś napisane:

'Chcesz wiedzieć kto to?Najpierw znajdź strych' 


Hahahahahaha!! To genialne!! 
Rybka połknęła haczyk!! Jak myślicie kim jestem? Fiołki powinny wam coś podpowiedzieć. 
Co jest na strychu? Klucz zagadki- ale nie bójcie się. To początek gry, a ona nie skończy się tak szybko. 
Jakie to piękne uczucie kiedy ktoś zaczyna się ciebie bać. Tak po mnie nikt by się tego nie spodziewał i nawet go lubię ale cóż, gość mnie wkurza. 
Bywa Leoś.... 


No jak myślicie kim jest nadawca listu? 
Piszcie w kom, jak myślicie, i jak na to wpadliście. 
Pięknie jest móc komuś uatrakcyjnić życie, prawda León? 
Dowody mówią same za siebie.
Fiołki- to takie piękne kwiaty

A co z tą szminką? Już w następnym rozdziale!  
Nie długo coś się wydarzy a to zniszczy ciepłe relacje
Ale ci.. bo jeszcze ktoś nas usłyszy

Cmok!

L-T

3 komentarze:

Właścicielki bloga mają nadzieję że ten post Ci się podobał - opinię podaj w komentarzu - nie ważne czy negatywną czy pozytywną , bo każda jest ważna!!