niedziela, 12 stycznia 2014

Rozdział 14 Rozdział Aktualizowany

- Halo?-spytał zaspany. Było gdzieś około 2-3.00 w nocy. 
-León, Viola...
-Co z nią?!!
-Ktoś odłączył inhalator....


Rozdział 14 


León
-Nie wybaczę sobie jeśli się coś jej stanie....-powtarzałem stojąc z Diegiem o 4.00 nad ranem na korytarzu szpitalnym. 
Francesca przyniosła sobie, mi, jemu i bliźniaczką po kawie. 
-León przecież nie zawiniłeś- powiedziała Fran
-Powinienem tu być- powiedziałem i wziąłem duży łyk- A nie ją zostawić... 
-Nie baw się w German'a, bo tylko on ma prawo się obwiniać- rzuciła Cami. 
W tłumie dostrzegłem Ludmiłę i Larę. Pękło we mnie.
Poszedłem do nich i prawie wrzasnąłem: To byłyście wy... 
-Nie dotykałam-powiedziała Lara co mnie zaskoczyło. 
-Mizdrzyłeś się do niej-syknęła Ludmiła
-Aha to dlatego chciałaś ją zabić?!! Bardziej logiczne byłoby dolanie mi trucizny do wody... 

-Skąd wiesz że na to nie pójdę jak się już rozkręcę?!! - wrzasnęła Ludmiła
-Myślałem że jesteś bardziej wartościowa niż twoja przyjaciółka....- powiedziałem zawiedziony , na co ona jakby zmiękła i powiedziała cicho- León ja... 
-Nic nie mów-powiedziałem zdruzgotany-Z nami koniec... jak można....
-Nie chciałam! Byłam wściekła ,zrozum!!
- Ona może nie zdążyć tego zrozumieć, a jeśli ona nie to ja też nie
- Ale León...-jęknęła-Kocham cię...
-Trzeba było myśleć wcześniej. Nie masz już szans... - po tych słowach  wrzuciłem kubek po kawie do kubła na śmieci. -Przepraszam- jęknęła ale ja się już nie odwróciłem. 

Ludmiła
-To twoja wina- powiedziałam do Lary
-To ty odłączyłaś inhalator-syknęła na co ja- Ale ty zamiast mnie powstrzymać sama mnie na to naprowadziłaś...
-A od kiedy ty mnie tak słuchasz?!
-Od zawsze-pomyślałam  ale nie odważyłam się tego powiedzieć, z szacunku do samej siebie.
Violetta leżała przykuta do łóżka przez te  wszystkie urządzenia. Nie wierzę że mogłam ją zabić, że się na coś takiego zdobyłam. 
-Ale to co....dolewamy Leónowi do wody...- powiedziała Lara z tajemniczym uśmiechem
-NIE!! Zostaw mnie już w spokoju!
Lara sobie poszła.
Po jakiś 20 minutach wpuścili Leóna i resztę do niej. Klęknął przy jej łóżku- nie wiem czy taki był zmęczony że opadł na kolana czy może że dziewczyny pozajmowały krzesła, albo tak mu było źle....

Oh, nasza biedna Ludmiła... León jej nienawidzi. 
I co? Było warto Lu...? Nie masz już szans...

León sam się przekonał że nie trzeba umrzeć by przeżyć piekło... a kiedyś najbliższa osoba może zdradzić w najmniej oczekiwanym momencie, i w najmniej oczekiwany sposób... 

Ale Viola spała dalej, i nie miała pojęcia co przechodzą jej bliscy....ani że mogła umrzeć. 



5 komentarzy:

  1. super rozdział nie mogę sie doczekac następnego. Czytamy go często z koleżankami

    OdpowiedzUsuń
  2. Extra ♥♥♥
    Dodaj dziś plisss :D
    Całuje :***

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny <33
    Czekam na next <333

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny jak wszystkie, kiedy następny????

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja Płacze SERIO!

    Kocham was <3
    Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń

Właścicielki bloga mają nadzieję że ten post Ci się podobał - opinię podaj w komentarzu - nie ważne czy negatywną czy pozytywną , bo każda jest ważna!!