Rozdział 12
30 dzień wakacji , do końca wakacji pozostało 32 dni.
León
Leżałem po obiedzie na łóżku i wpatrywałem się w sufit z rozmarzeniem...
-A tobie co?-spytał Diego który wszedł bez pukania.
-Cicho!-poderwałem się z łóżka - Mów ciszej i zasłoń zasłonę!!
Kiedy podszedł do okna, zaśmiał się- Rozumiem że dotyczy to Violki...
Zasłonił zasłony , a ja podniosłem się i powiedziałem z wielką ekscytacją- Przez ostatnie dwa tygodnie: 4 razy trzymałem jej dłoń , 3 razy ją przytuliłem, 2 razy pocałowałem w policzek, i było 6 okazji do prawdziwego pocałunku.
Kiedy na niego spojrzałem okazało się że wszystko zapisywał w moim notesie.
-A z Lu zerwałeś?- spytał i uniósł brwi z nie do wierzeniem.
-No nie-powiedziałem zrezygnowany.
-Czyli wszystko zerujemy....- powiedział i zaczął kreślać po notesie.-Nie wiem jak mam to zrobić...
-Powiedz jej prawdę...
- Specjalista... A ty co? Z Larą zrywasz już 2 tygodnie.
-Inna sytuacja-powiedział spuszczając wzrok- Ja naważyłem piwa , to muszę je wypić, ty chcesz zrobić jajecznicę bez jajek.
Przewróciłem oczami.
Violetta
- O kurde Violetta!!! - krzyknęła Naty.
-Co?-spytałam odkładając pamiętnik-Nie gadaj że nie wiesz!-powiedziała Francesca
- Przez ostatnie dwa tygodnie León 4 razy trzymał twoją dłoń , 3 razy cię przytulił, 2 razy pocałował w policzek i było 6 okazji do pocałunku w usta- Cami odczytała z notesu w różowe kwiatki który Fran przywiozła jej z Włoszech.
- Angażujecie się w to bardziej niż ja- powiedziałam przewracając wcześniej oczami.
- Viola nie okłamuj sama siebie.... - powiedziała Nati i usiadła obok mnie.
- Po prostu zawsze jest tam gdzie go potrzebuję , tej jego przyjaźni przez wielkie P. Czuje się przy nim taka ładna, wyjątkowa i ... i w ogóle tak magicznie !!
- I w ogóle...-powtórzyła Camila która wszystko zapisywała- t a k m a g i c z n i e .....
- Lubię czuć jego usta na policzku i dłoń na ramieniu , lubię jak mówi do mnie , ale nie jak mi mówi co mam robić...
- Nie lubisz każdego kto ci mówi co masz robić i jak żyć- dodała Francesca
-Bo nikt za mnie nie umrze , więc niech dadzą mi przeżyć życie jak mi się podoba.
Fran się uśmiechnęła tylko wyrozumiale i pochlebnie- jak mamy na filmach. Ciekawe czy moja mama też się tak do mnie kiedyś uśmiechnęła. Jak się w ogóle uśmiechała... kiedy się uśmiechała.. a może tylko do zdjęć. Dlaczego tata nic mi o niej nie mówi? Dlaczego zawsze kończy temat szybko i niestety skutecznie? Dlaczego Federico udaję że nic nie wie?
-Myślisz o mamię? - znikąd przede mną pojawił się León, a dziewczyny gdzieś wywiało

Next!!! Słodkie <3 Now!!!
OdpowiedzUsuńCudowne <333
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na next <333
Kocham was <333
boski jak wszystko, kiedy next ????
OdpowiedzUsuń