Rozdział 5
Ludmiła
- Proszę cię !! Czy gdyby jej nie kochał , to by jej pomagał wtedy w ogrodzie?????? I czy wycierał by jej łzy, we własną koszulkę?- pytała Lara kiedy wracałyśmy ze spotkania z Leónem i z Diegiem.
- Lara , mam dość . Dość twoich podejrzeń!!
- León cię skrzywdzi...
- León mnie kocha!!- wrzasnęłam i wtedy podjechał samochód mojego taty.
Jechaliśmy w milczeniu kiedy zatrzymaliśmy się na światłach .
Przez szybę zauważyłam Violettę z Meg.
Szły śmiejąc się , a od tyłu podbiegł do nich León.
Uchyliłam szybę , aby słyszeć o czym rozmawiają ...
- Już ci lepiej?- spytał Violettę kładąc jej ręce na ramionach, a ona spojrzała na niego śmiejąc się i powiedziała- Tak... i jeszcze raz dziękuje.
- Drobiazg.. - powiedział i gdyby nie krzyk Megi że idzie pudel to nie wiadomo co by się wydarzyło bo się zbliżyli....
- Lara miała rację?- pomyślałam , wtem León, wyminął się z dziewczyną , i poszedł dalej , a ona śledziła jego kroki , z taką słodyczą w oczach i szerokim uśmiechem na ustach.
Ja wiem , że Lara może mieć rację . Violetta jest naprawdę śliczna i tu nie możemy się okłamywać, nawet Lara to ostatnio przyznała. One wszystkie są ładne-mam na myśli jej przyjaciółki.
Wydaje mi się , że ich przyjaźń jest bardziej prawdziwa niż moja i Lary...
Pod sam wieczór postanowiłam jeszcze raz odwiedzić Leóna.
- Cześć kotku- powiedział słodko i chciał mnie przytulić , ale ja się odsunęłam: Coś nie tak?-spytał , na co ja łagodnie: Widziałam cię dzisiaj z Violettą...
Najpierw zrobił zmartwioną minę , ale potem się ironicznie uśmiechną i powiedział: Mam przez to rozumieć że czujesz się zagrożona ?
- Można tak powiedzieć ... - powiedziałam i spojrzałam w ziemię , a on podszedł do mnie i powiedział- Kochanie, jesteś jedyna i najważniejsza- po tych słowach pocałował mnie- dał mi to czego potrzebowałam.
- A Vilu?- spytałam stanowczo na co on...
Violetta
Przyszłam do pokoju i zauważyłam że u Leóna jest Ludmiła. Podeszłam żeby zamknąć okno kiedy usłyszałam o czym rozmawiają ... :
- Violetta?-spytał i zaśmiał się- Lu ona nie istnieje.... jest dla mnie nikim , nie interesuje mnie ani ona ani jej życie , poza tym przecież my się z nimi nie przyjaźnimy...
- Czyli ten gest to był tylko przy Meg?-spytała Ludmiła na co on jakby zakłopotany- No ... no tak...
Wtedy Ludmiła mnie zauważyła, mnie i moją minę.
Tak strasznie chciałam żeby León zniknął, wyjechał , gdziekolwiek - żeby go tylko nie było... nawet dnia nie żyliśmy w zgodzie...
Fran też to słyszała, bo weszła akurat wtedy...
Trzasnęłam oknem , i León się odwrócił...
- Violu ... - zaczęła Fran ale ja jej przerwałam , jednym, wielkim ,czarnym - NIE!!!
Wybiegłam z pokoju.
León
-Cholera!!-pomyślałem
Musiałem się wybronić , jakoś!! Violetta nie jest nikim.... ale co miałem powiedzieć?
Spojrzałem w okno- Fran patrzyła na mnie. Od początku mi pomagała. Chciała żebym z Violettą się pogodził , żeby było okey, bo wiedziała że nie jest obojętna mi jej osoba, a teraz skreśliłem to wszystko i jej wszystkie starania.
Wzięła blok i napisała na kartce- BRAWO!! Umiesz spaprać wszystko!!
Ludmiła zaklaskała w dłonie i wyszła.
Ludmiła
Idąc przez korytarz , widziałam Vilu płaczącą przy wielkim lustrze.
Podeszłam do niej , na co ona - Po co tu przyszłaś?? Możesz sobie darować docinki?! Nie , nie chciałam ci zabrać Leóna...nigdy nie chciałam tego zrobić...
- Violetta....- zaczęłam na co ona- Jesteś w tej grze dobra, ale ja w to nie gram... nie chcę!!
Oparła czoło o lustro, a łzy spływały po jej policzkach , jak wielkie krople obfitego deszczu.
- Uspokój się , nikt cię , nie obwinia, ale , za co mu dziękowałaś...?- Pierwszy raz się zwierzyłam komuś, kto znał mnie tak krótko , i to był błąd.
Patrzyłam na nią , a ona- Możesz się śmiać , proszę , szydź sobie , jak twoja przyjaciółka... szkoda tylko że nie jesteś zła, a przy niej chcesz taka być ....
ekstra kiedy next ??????
OdpowiedzUsuńŚwietny :) Do tej pory pisałam z Anonimka, a teraz już jako ja ♥
OdpowiedzUsuńMasz świetny blog :)
Zapraszam, też do mnie dopiero zaczynam ale bardzo się staram, żeby było ok :)
http://leonettkaloveforever.blogspot.com/
My mamy :*
UsuńW nie których momentach płakać mi się chciało. Piękny
OdpowiedzUsuńkiedy next ???
OdpowiedzUsuńkiedy następny????
OdpowiedzUsuńświetny jak zawsze, kiedy następny????
OdpowiedzUsuń