sobota, 15 marca 2014

Rozdział 24

NOWY BOHATER W ZAKŁADCE 'BOHATERZY'

  Violetta
Właśnie wróciłam z randki z Leónem- cała przemoczona, poplamiona i rozmazana. 
-I jak było...?- spytała Cami biorąc ode mnie mokrą torebkę i przyglądając mi się z ulitowaniem 
-Było cudownie!!- wrzasnęłam uradowana
-To było pytanie retoryczne- parsknęła Naty. 
-Było super- tak na luzie- powiedziałam i przebrałam szybko bluzkę. 
-Chyba aż za bardzo- powiedziała Francesca, wieszając mokrą bluzkę w łazience, na kaloryferze. 
-No właśnie nie. Śmiałam się, płakałam, i mogłabym tak codziennie spędzać czas!
Najpierw, zgubiliśmy się w tunelu strachu, który wcale nie był straszny, bo weszliśmy, w złe pomieszczenie, a szukając światła ubrudziłam się smarem, a znalazł nas dopiero mechanik i zaczął na nas wrzeszczeć, coś po włosku. Potem poszliśmy na diabelski młyn, ale ten się zaciął i pół godziny spędziliśmy ślęcząc na górze, w małym, ciasnym wagoniku. 
Na sam koniec, jechaliśmy kolejką wodną i nasz ponton, ciut stracił panowanie i się wywróciliśmy do góry dnem. Najlepsza randka, na jakiej byłam!! To nie było poważne spotkanie, gdzie wszystko musiało być idealne- nigdy się tak nie bawiłam i nie uśmiałam. 



León 
-Dlaczego, zawsze jak wracam ze spotkania z Violettą, wy już na mnie czekacie?!!- spytałem cały mokry, uwalony czymś i zirytowany. 
-Zbieg okoliczności- powiedział Diego przekrzywiając głowę. 
-Wydaje ci się- Maxi uśmiechnął się pobłażliwie. 
-Ale mów jak było! 
-A było beznadziejnie- powiedziałem zły- Nie dość, że wpadliśmy do basenu, to pomyliłem, drzwi w tunelu, i przez pół godziny z jakimiś ludźmi siedzieliśmy w małym wagoniku na wszycie kolejki!! Ciekawe co Viola sobie myśli... 
-Pewnie nic złego- powiedział Maxi.
-Albo ma cię za idiotę- dopowiedział najwyraźniej rozbawiony Diego. 
-Chciałbym to wiedzieć- powiedziałem, na co Maxi- Viola, na pewno napisała o tym w pamiętniku- tylko nikt nam go nie da...
-Wiem!!!- krzyknął Diego. 

Następnego dnia: 10.30 

Narrator
Violetta była pod prysznicem kiedy dziewczyny wyszły na miasto, i nawet nie miała pojęcia, co się dzieję za ścianą. 
-Dobra, dziewczyna jest w łazience- powiedział Diego- Teraz!! 
Weszli razem z Leónem cichutko, do pokoju Violetty i reszty.
-Gdzie ona ma ten pamiętnik?!
-Maxi mówił że trzyma go pod poduszką. 
Kiedy znaleźli pamiętnik usłyszeli że Viola wyłącza wodę i wychodzi spod prysznica. 
-I co teraz?!!! 
Violetta słysząc czyjeś kroki w pokoju przestraszyła się- normalnie powiedziałaby że to dziewczyny, ale one wyszły 10 minut temu- nie ma szans żeby już wróciły. 
Miała ochotę wyjść i zapytać: Kto tam?- ale zbytnio się bała. 
Podsłuchiwała włamywaczy od dłuższego czasu, jednak nie mogła dojść, kim byli. 
Specjalnie dopiero teraz wyłączyła wodę. 
-Teraz albo nigdy- pomyślała i jednym ruchem otworzyła drzwi od łazienki, wbiegając do pokoju, ale to co zobaczyła przerosło jej oczekiwania- wszystko leżało idealnie na swoim miejscu i tylko okno było otwarte na oścież. 
-Federico?- spytała do słuchawki telefonu- Przyjdź tu... 
Dopiero chwilę potem uświadomiła sobie że stoi na przeciwko okna Leóna, w samym ręczniku... 
   


4 komentarze:

Właścicielki bloga mają nadzieję że ten post Ci się podobał - opinię podaj w komentarzu - nie ważne czy negatywną czy pozytywną , bo każda jest ważna!!