Violetta
Z Leónem , nie gadam od kilku dni , a kiedy się widzimy to jedyne co robimy to pokazujemy sobie język .
Dzisiaj stało się coś do czego przygotowywałam się od kilku miesięcy..
Miałam chłopaka - Tomasa. Mieszka teraz w Hiszpanii , a związek na odległość , z moją naturą nie miał szans przetrwać. Dzisiaj mu to powiedziałam kiedy rozmawialiśmy przez kamerkę....
Zdenerwował się... powiedział że , sama nie podęłabym takiej decyzji- nie miał racji , bo nawet dziewczyny nie wiedziały, o moich zamiarach...
Siedziałam samotnie pod wielkim lustrem , w ciasnym korytarzyku przy oknie, z którego widok rozciągał się na pasma zieleni, należące do Verdas'ów . Czasem przerażała mnie ich fortuna..
- Nie ubrudź lustra- usłyszałam za sobą szorstki głos ... Leóna..
- Jak mnie tu znalazłeś?!- spytałam , a on usiadł obok i powiedział- To nie było trudne, jestem wyczulony na twoje perfumy.. fiołki , prawda?
- Tak- parsknęłam śmiechem.
- Violetta, nie chcę się kłócić .. język mi wysycha... - powiedział , ja znowu nie potrafiłam ukryć uśmiechu.
- Dobra, zapomnijmy..-powiedziałam i oparłam się o lustro- To nic nie da... te nasze kłótnie..
- Co ci jest? - spytał i spojrzał przenikliwie na mnie
- Nie nic...
- Chłopak z tobą zerwał? - spytał bardziej żartobliwie ale ja powiedziałam tylko jękliwie : Nie... ja z nim!!
Po tych słowach wybuchłam płaczem ..
- To miał być żart..- powiedział jakby zrezygnowany , po czym westchnął - Skoro z nim zerwałaś to ewidentnie go nie kochałaś ... czemu płaczesz?!!
Rzuciłam mu spojrzenie mówiące : Możesz sobie iść....
- To znaczy... - zaczął zakłopotany- Opowiedz mi o tym...
- On jest w Hiszpanii , a związek na odległość ... to było do przewidzenia że nie damy rady... - powiedziałam przez łzy i schowałam twarz w dłoniach.
Nagle poczułam jego uścisk ...
- Przytul się ... - powiedział , kiedyś , bym go odepchnęła , ale teraz tego potrzebowałam....
Wtuliłam się w jego ramię .
Po kilkunastu minutach wyszliśmy z tego korytarzyka.
- Dzięki, za pocieszenie- powiedziałam jeszcze z zapłakanymi oczami .
Ludmiła
Czekałyśmy z Larą w salonie na Leóna.
Kiedy przyszedł w oczy rzuciły mi się mokre planki , na jego koszulce.
- Dziewczyny, sekundę przebiorę się i schodzę , okey?- spytał a my pokiwałyśmy głowami równo po czym obok nas jak cień przemknęła ta Violetta. Po jej oczach widać było że płakała.
Kiedy León się oddalił, Lara powiedziała- Widziałaś te plamki na bluzce Leosia?
- Yhm..-mruknęłam na co ona- Założę się że te ślady pozostawiły łzy Violetty. Widziałaś , jak na siebie spojrzeli?!- rzeczywiście León i Vilu rzucili sobie przyjacielskie spojrzenia ... - Do czego zmierzasz?-spytałam na co ona- Że już nie jesteś jedyną dziewczyną na drodze Leóna...
WoW WoW!!!
OdpowiedzUsuńKocham was <3
Next Now!