sobota, 28 grudnia 2013

Rozdział 10

Hej hej hej :*** 
Zaczarowana jeśli nie przeczytałaś to odpisałyśmy ci na maila :******** 


Rozdział 10

Violetta
Siedziałyśmy na ławce przed domem z Nati oraz Cami, kiedy przyszła Francesca, zamykając furtkę na klucz. 
-Gadałam z Diegiem-powiedziała i "złamana" usiadła obok mnie na skraju murowanej ławki .
-O wilku mowa-jęknęła Cami , i powoli odwróciłam głowę od Francesci w stronę bramy. Rzeczywiście stał tam Diego. 
-Możecie mi otworzyć?Przyszedłem do Leóna- powiedział takim tonem jak nigdy. 
Żadna się nie ruszyła. Dopiero ja wstałam  nie ozywając się , ani nie patrząc mu w oczy przekręciłam klucz w furtce.
-Dzięki Viola-powiedział , a mnie wmurowało - czy on aby czasem nie zwrócił się do mnie 
 p o     i m i e n i u

Patrzyłam na niego, takim zdziwionym wzrokiem, a on się do mnie uśmiechnął. Nie, nie czułam się lepiej z tego powodu. 
Kiedy zniknął za werandą , spojrzałam na Francescę i spytałam : Co mu powiedziałaś???!!!!


León 
Grałem na gitarze , kiedy drzwi do mojego pokoju się otworzyły. 
-Hej-usłyszałem jakby z lekka zawstydzony głos Diega.
-Co tam?-spytałem chłodno nie odrywając wzroku od strun. 
-Możemy pogadać?- spytał i dopiero wtedy oderwałem wzrok od gitary. 
-A o czym?-wstałem i spojrzałem w okno. 
Natalia pokręciła głową jakby mówiła: nie ; i Francesca zasłoniła zasłonę w oknie. 
-Gadałeś z Violettą? 
-Skąd wiesz?-spytał -Znaczy to nie rozmowa, bo nic mi nie powiedziała. 
-Jeszcze raz o czym chciałeś pogadać? 
Milczał i usiadł , na łóżku. 
-No słucham. 
-Yh..rozmawiałem dzisiaj z Francescą . Cofam wszystko co powiedziałem o moich przyjaciołach. 
-Nie jesteśmy twoimi przyjaciółmi-rozległ się głos Cami . Nawet nie usłyszałem kiedy dziewczyny otworzyły drzwi. 
-Super no to jesteśmy w komplecie!! - powiedziałem z wymuszoną radością i uśmiechnąłem się do Vilu która uniosła kąciki ust. 
Dyskretnie puściłem Maxi'emu SMS-a żeby tu przyszedł. Chyba nie był daleko bo zjawił się po nie całych 10 minutach - po 10 minutach niezręcznej ciszy. 
                                                                                         

♫ ♪ ♫

- A co on tu robi? -spytał Maximiliano , który kiedy zobaczył Diega przybrał zawiedziony wyraz twarzy. 
-Chciałem pogadać - Diego rzucił mi spojrzenie które mówiło: Pogadać z Leónem. 
-Przepraszam-znowu odezwał się Diego-Tak zostawiłem , a potem dokuczałem wam i uwierzcie -żałuję. 
-Coś mi się wydaję że nic nie zdziałałeś- powiedziałem mu do ucha


Violetta
-Powiedz-odparła Cami-Powiedz to co powiedziałeś Fran! 
-Yyy...-Diego spojrzał z nadzieją na Leóna, ale on posłał mu spojrzenie mówiące-Radź sobie sam. 
-To tam...-zaczął znowu -To było prywatne..
-To dlaczego nas się to tyczyło?!!-wybuchłam - Skoro to takie prywatne. A w ogóle dlaczego chcesz przepraszać? Nie przepraszaj, idź do Lary, może ona wysłucha...ja nie. 

Francesca 
Violetta wyszła w pośpiechu , a León wybiegł za nią. 
-O tym mówiłem Fran- powiedział Diego wskazując na Leóna który trzymał Violettę , za rękę i uspokajał ją na korytarzu- A nie mówiłem , bo od tych krejzolek w pozywywnym sensie-wskazał na Nati i Cami- jeszcze bym oberwał. 

2 komentarze:

  1. Nie mogę się doczekać next'a <33
    Rozdział wspaniały <33

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej przepraszam że dopiero teraz ale mój brat ma dziś urodziny i byli goście jednym słowem zamieszanie.

    Opowiadanie boskie <3

    Maila przeczytałam i odpowiedziałam na niego.

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń

Właścicielki bloga mają nadzieję że ten post Ci się podobał - opinię podaj w komentarzu - nie ważne czy negatywną czy pozytywną , bo każda jest ważna!!